Związek Górnośląski

ul. Pawła Stalmacha 17

40-058 Katowice

tel./faks: 32 251 27 25

biuro@zg.org.pl

Biuro Zarządu Głównego
czynne w godz. 9.30 - 13.30

kliknij po więcej informacji

Zapraszamy do polubienia nas:)


Polecamy strony internetowe

naszych Kół i Bractw:

KOŁO BOGUCICE

KOŁO BRZEZINKA

KOŁO BYKOWINA

KOŁO HALEMBA

KOŁO PIEKARY ŚLĄSKIE

KOŁO WEŁNOWIEC-JÓZEFOWIEC

KOŁO TYCHY

BRACTWO GWARKÓW

BRACTWO OŚWIATOWE

BRACTWO PIELGRZYMKOWE


AktualnościO nasKoła i BractwaImprezyI Światowy Zjazd ŚlązakówPublikacjeVideoGalerieLinki
Strona główna
Pielgrzymka do Rajczy PDF Drukuj Email
niedziela, 27 lipca 2014 18:44

Pielgrzymka z niespodziankami – tak śmiało można nazwać sobotnią wizytę członków Bractwa Pielgrzymkowego w sanktuarium Matki Bożej Kazimierzowskiej w Rajczy. Pielgrzymów spotkały bowiem dwie niespodzianki: jedna atmosferyczna (in minus), a druga (in plus) przy robieniu bramy weselnej. Zapraszamy do przeczytania relacji prezesa Bractwa Pielgrzymkowego, pana Jacka Pytla.


Ruszyliśmy z Mysłowic przy pięknej, słonecznej pogodzie. To już taka rajczańska tradycja, że w czasie pielgrzymki spotkała nas pogodowa niespodzianka. Potężna burza z ulewą spędziła pielgrzymów grillujących po mszy świętej i nabożeństwie maryjnym do autokaru.

Tak, jak w roku ubiegłym, był z nami nasz opiekun duchowny, ksiądz Władysław Pasiut MS. To on rozpoczął modlitwą naszą podróż, przypomniał także, że akurat dzisiaj przypada wspomnienie świętych Joachima i Anny, dziadków Pana Jezusa. Potem tradycyjnie: godzinki, postój na stacji benzynowej przed Bielskiem i potężny korek na dojeździe do ronda w Żywcu.

Z malutkim opóźnieniem wyrobiliśmy się na umówioną godzinę. To spóźnienie wyszło nam nawet na korzyść, gdyż inaczej oderwalibyśmy od obiadu kustosza sanktuarium, dobrze nam znanego księdza Franciszka Warzechę. Przywitał nas serdecznie i oddał kościół we władanie księdza Władysława, który to odprawił mszę  dziękczynną za XXV-lecie Związku Górnośląskiego.

W homilii ksiądz Władysław odniósł się do aktualnych wydarzeń dziejących się w naszej Ojczyźnie: panoszącej się coraz bardziej w wielu dziedzinach życia społecznego ideologii gender, ataków na życie, relatywizmu moralnego. Przeciwstawił tym tendencjom piękne życie rodzinne patronów dnia dzisiejszego i zaapelował, żeby w postawie rodziców Najświętszej Maryji Panny szukać przykładu dla współczesnych rodzin, by były one zdrowe i silne.

Na zakończenie mszy świętej przybliżyłem historię kilkuletniego pielgrzymowania do Rajczy, tutejszego kościoła oraz kopii wizerunku Czarnej Madonny podarowanego świątyni przez króla Jana Kazimierza (stąd Matka Boska Kazimierzowska). Wspomniałem także na wieloletnie kontakty Bractwa Pielgrzymkowego z Oddziałem Górali Żywieckich Związku Podhalan, które owocują wspólnymi przedsięwzięciami oraz wielokrotnymi odwiedzinami Podhalan na Śląsku, a Górnoślązaków na Żywiecczyźnie. Podkreśliłem przy tym niezwykłą rolę byłego przewodniczącego Oddziału, Adama Banasia, który z kolei podziękował Bractwu za obecność na pielgrzymkach nie tylko w Rajczy, ale również na górskich szlakach na Bendoszkę Wielką.

Po mszy świętej odprawiliśmy jeszcze nabożeństwo maryjne, po którym opuściliśmy świątynię, gdyż rozpoczęły się w niej przygotowania do ślubu. W naszym programie pojawiło się zrobienie bramy weselnej. Nie mogliśmy wszak wiedzieć, komu ona będzie postawiona. Jakież było nasze zaskoczenie gdy okazało się, że młodą parę wprowadza do kościoła nasz dobry znajomy, Zbyszek Kopeć. Były życzenia dla młodej pary wyrażone również piosenką „Życzymy, życzymy”. Nie brakło wymarzonej na tę okoliczność „Baby jędzy”, piosenki, której nauczył nas nasz pierwszy opiekun duchowny, ks. Mariusz Czachor MS. Dedykujemy ją przy stawianiu każdej bramy (ponieważ gros pielgrzymek ma miejsce w soboty, więc okazji nie brakuje) młodemu panu. Zbyszek Kopeć był nie mniej zaskoczony niż my, ale przez to jeszcze bardziej wzruszony.


Druga niespodzianka czekała nas w czasie grillowania. Zawsze lubiliśmy dłużej posiedzieć na pięknym ogrodzie, a raczej raczej powiedzieć parku farskim, pogrillować, połosprowiać ło starych, dobrych czasach i pośpiewać. Tak było i tym razem, dopóki od strony Boraczego Wierchu i Lipowskiej nie zaczęły nadciągać czarne chmury z grzmotami w tle. W kilka minut z nieba zaczęły lecieć przysłowiowe żaby. Trzeba było niestety przerwać imprezę i ewakuować się do autokaru. A w górach, jak to w górach – szybko przyszło, szybko poszło.


W Milówce było już sucho, zaś następna ściana deszczu dopadła nas przed Żywcem. I tak było aż do Bielska. A w autokarze był i czas na koronkę do Bożego Miłosierdzia, i na różaniec, a na popularnej „gierkówce” na zakończenie pielgrzymki na chóralne śpiewy popularnych śląskich piosenek. Kończyliśmy więc pielgrzymkę w bardzo dobrych nastrojach. W pielgrzymce wzięło udział 54 pielgrzymów.

Zdjęcia z pielgrzymki (kliknij)

 

Najnowsze artykuły
Obrazek z galerii
Najczęściej czytane
Statystyka odwiedzin
Dzisiaj21
Wczoraj15
W tygodniu58
W miesiącu242
Wszystkie589654
© Związek Górnośląski